Loading...

Aktualności

Spotkanie pokoleń

W piątkowe, słoneczne przedpołudnie przywitałam w imieniu Dyrekcji dwanaście czarujących, pełnych werwy starszych pań, które po 60 latach zapragnęły odwiedzić mury swojej szkoły. Podróż sentymentalna dla kilku z pań była sporym wyzwaniem , bo musiały przyjechać do Opola np. z Łodzi czy Wrocławia. O godzinie 11.00 zastałam panie w łączniku szkolnym i nie mogłam się nadziwić, z jakim entuzjazmem i szaloną wręcz radością witały siebie nawzajem. Wśród tego radosnego zgiełku trudno byłoby mi się przebić, gdyby nie pomoc jednej z pań , która była przed laty nauczycielką fizyki w Liceum Zaocznym. Entuzjastycznym okrzykom “Jak pięknie wyglądasz”, “dziewczyny jestem
prababcią…”, “…nie przyjechała, bo ma jakieś problemy zdrowotne…”, “…nie wiedziałam, że nie
żyje…” nie było końca, ale było to tak urocze, że nie śmiałam przerywać tej kanonady entuzjazmu. Po
uściskach, pocałunkach i łzach radości przyszedł czas na zwiedzanie PLO NR V, choć przed 60 laty było
to Liceum NR.4 (dla porządku należy dodać żeńskie).Całe zdarzenie dokumentowała, robiąc zdjęcia i
kręcąc filmiki Pani Elżbieta Olak-Posacka i obie nie mogłyśmy wyjść z podziwu, że panie w
najdrobniejszych szczegółach zapamiętały topografię budynku, w którym uczyły się cztery lata. Jedna
przez drugą opowiadały o swoich przeżyciach, przyjaźniach, wspominały nauczycieli, lekcje,
opowiadały anegdoty. Niemal wszystkie przywołały “uroczysty apel” zwołany z powodu śmierci
Józefa Stalina, na którym nie wszystkie zachowały “stosowną powagę” i zostały surowo upomniane,
a te które pozwoliły sobie na radość zostały zawieszone w prawach ucznia. Wspomnienia życia w
komunistycznej Polsce smutne, szare momentami niebezpieczne, były jednak wspomnieniami czasu młodości,rodzących się miłości i przyjaźni. Panie doskonale pamiętały, w których salach miały np.
geografię, fizykę czy język rosyjski. Dokładnie wskazały miejsce pokoju nauczycielskiego. Koniecznie chciały zobaczyć “pałacowe schody”, wizytówkę szkoły i ze zdziwieniem usłyszały, że PLO NR V dzieli
budynek z Biblioteką. Nie było to jednak żadną przeszkodą, drzwi zostały otwarte i oczom gości
ukazał się znajomy widok wspomnianych schodów, na których zrobiono pamiątkowe zdjęcia. W auli
szkolnej natrafiłyśmy na próbę chóru w czasie, której panie mogły odpocząć i pod portretem Patrona
szkoły zrobiły sobie pamiątkowe zdjęcia. Panie z przejęciem opowiadały o studniówkach, które
naturalnie miały miejsce w auli szkolnej, a na wspomnienie poloneza, kreacji studniówkowych
zakręciła się niejedna łza. Po drodze na parter odwiedziłyśmy bibliotekę , weszłyśmy do kilku sal
lekcyjnych, ale zwieńczeniem wizyty było spotkanie z uczniami klasy IB ,na którym panie opowiedziały
o swojej edukacji, dokumentując wspomnienia prywatnym archiwum fotograficznym. Odpowiadały
na wiele pytań np. o obowiązkowe noszenie tarcz, czy udział w marszach pierwszomajowych. Nasi
goście życzyli uczniom pomyślności, dostania się na wymarzone studia (wszystkie obecne panie mają
wyższe wykształcenie).Dzień 25 maja możemy uznać za niezwykle udany , pouczający ."Sztafeta
pokoleń" uzmysłowiła, mam nadzieję, naszym uczniom, że tu i teraz minie, ale tylko od nas zależy, czy
bezpowrotnie, bo nic w życiu nie jest nam dane raz na zawsze.